- Bankai Tensa Zangetsu - krzyknął, a wokół niego pojawił się wir. Bankai Ichigo wygląda następująco: Czarny żakiet jest otwarty, osłonięty przez biały podkoszulek. Żakiet utrzymany jest przez trzy znaki krzyża, a płaszcz podzielił się na trzy części. Ichigo nosi teraz czarne rękawice, które mają na sobie biały znak "x", który znajduje się na obu rękawicach, jak i również bezpośrednio nad rękawicami na rękach. Forma miecza Tensy Zangestu również ulega zmianie. Ostrze jest bardziej zakrzywione, w szczególności końcówka. Posiada trzy odstające zęby wzdłuż tępego końca ostrza. Od rękojeści do połowy długości miecza znajduje się pusta, wycięta przestrzeń. Jelec Tensy Zangestu również się zmienił, zachowując kształt manji, stając się teraz jeszcze bardziej zakrzywionym i postrzępionym. Podobnie, jak w Shikai, na końcówce miecza ostrza znajduje się małe wcięcie. Łańcuch odstający z rękojeści miecza jest dłuższy i połączony z rękawicami Ichigo, tworząc szeroką pętlę.
- Spójrz Heribel zaczyna się zabawa. Mamy tu prawdziwą dawkę potężnych reitatsu, a szczególnie jednej... To ta brązowowłosa. - uśmiechała się jedna z bliźniaczek. Ichigo osłonił dziewczynę własnym ciałem. Zaczął czuć niepokój. Miała złe przeczucia, że zaraz coś zrobią Sakurze. Brązowowłosa położyła rękę na jego ramieniu i pokiwała głową, że wszystko jest w porządku i, że sobie poradzi.
- Spokojnie. - odezwała się i zwróciła wzrok w bliźniczki.
- Meribel, chyba powinnyśmy ją ze sobą wziąć, jak myślisz?
- Taaa - burknęła. Heribel przyszykowała swoją broń, w postaci pistoletu, który strzelał Cero. Natomiast Meribel wyciągnęła sztylet, który przeobraził się w katanę, emanującą niebieskim Cero. To była nowa generacja arrancarów, stworzonych przez Yukine. Zamiast zanpakuto miały ludzkie bronie. Ich główną zaletą było to, że wypełnione były Cero. Nikt z tych arrancarów nie posiadał fazy przejścia swojej broni., którym była resurection. Sado przygotował swoją prawą rękę.
- El directo - krzyknął, a po chwili potężny atak specjalny , który ładuje energię duchową, a potem uwalnia się ogromny wybuch energii, który można wykorzystać do zwiększenia uderzeń. Heribel z łatwością odbiła atak gołą ręką. Nie zrobiło to na niej większego wrażenia. Sado stał zszokowany. Ishida wypuścił strzały Quincy, w postaci richten legen. Kolejny niefart... Bliźniczki zaczęły wchłaniać cząsteczki ataku Ishidy, tym samym zwiększając swoją moc.
- Co to ma być? - krzyknął okularnik.
- Getsuga Tensho - warknął Ichigo. W chwili cięcia Zangestu absorbuje energię duchową i uwalnia ją skondensowaną na ostrzu, powiększając atak cięcia. Wypuszcza ja. Te cięcie ma kształt półksiężyca, lub fali. Ten atak może spowodować duże szkody i zniszczenia. Heribel wytrzeszczyła oczy w szoku nie zdążała zareagować. Meribel używając sonido zabrała ją w inne miejsce, unikając ataka Ichiga.
- Że co? - dodał nie dowierzając. Po chwili Heribel nacisnęła przycisk i zaczęła strzelać Cero, który były na tyle potężne, że trafiły w Ishidę oraz Sado. Ci polecieli z impetem na drugą stronę parku.
- Inoue idź ich ulecz. - Ichigo poprosił.
- Dranie. - dodał. Wokół sakury pojawiły się wir, w postaci jej reitatsu.
- Nie pozwolę wam już więcej nikogo skrzywdzić. To było ostatni raz kiedy zobaczyłam, jak skrzywdził ktoś kogoś mi bliskiego. - krzyknęła.
* * *
- Chcesz ich uratować? - zapytał kobiecy, piękny głos. Brązowowłosa pokiwała głową. Dziewczyna znalazła się w dziwnym świecie. Wszystko tutaj było w kształtach geometrycznych. Było morze. Natomiast wszystkie budowle, w kształcie prostokąta stały w powietrzu. Padał tutaj mały śnieg, przemrażając wszystko, a potem tworząc krew.
- Tak chce - odpowiedziała.
- Jesteś na to gotowa? Jesteś gotowa się poświecić? - spytał ponownie głos.
- Oczywiście. - odparła, gdy wtem zza budowli wyłoniła się piękna istota. Wyglądała, jak demon. Miała czarne nietoperze skrzydła, czerwone rogi i ogon. Odziana w białe kimono, z czarnym pasem. Włosy kobiety były długie, proste i mieniły się w odcieniach brązu. Jej oczy wpatrywały się w Sakure.
- Kim jesteś? - zadała pytanie dziewczyna.
- Nie poznajesz mnie?
- Nie...
- Naprawdę nie wiesz.... Może to coś ci przypomni - kobieta podała dziewczynie pudełeczko. Istota zniknęła, rozpływając się w powietrzu. Sakura otworzyła pudełeczko, a wtem znalazła zanpakuto. Sięgnęła po nie.
* * *
- Furea no Hana - krzyknęła dziewczyna. Jej bezuszne zanpakuto zmieniło wygląd. Dziewczyna w ręku trzymała katanę. Rękojeść miecza jest złota, po za tym na końcu rękojeści poprzyczepiane są czerwone, jak krew długie wstęgi , z których wiszą złoto-srebrne półkola. Dziewczyna wyciągnęła miecz.
- Teraz pamiętam - mruknęła do siebie.
- Mahi Furea no Hana - wypowiedziała, a jej miecz stał się metalowym prętem, z czarnymi końcówkami, jak u kosy, które są ogromne. Końcówki maja w sobie dwanaście kółek. Na samy początku , każdej z kosy są w samym środeczku małe szmaragdy.
- No no. - uśmiechnęły się bliźniczki.
- Sakura - wydukał szokowana Truskawka.
- Cicho, nic nie mów. Uratuje was. - dopowiedziała i wypowiedziała nazwę techniki shikai:
- Tenmetsu satsuei hana - z końcówek kos ulatniają się iskry. Unosi się pręt do góry i obraca wokół własnej osi. Po chwili do góry lecą pioruny, które zostały wystrzelone z bliźniczki. Blondynki nie miał szans tego uniknąć.
- Do cholery jasnej - krzyknęła jedna i zniknęły. Sakura odetchnęła z ulgą. W jej oczach pojawia się ciemność. Kręciło jej się w głowie. Po chwili upadła na ziemię, mdlejąc.
- Sakura - krzyknął Ichigo. Podbiegł do niej. Wtem zjawił się Urahara.
- Spokojnie. - odezwała się i zwróciła wzrok w bliźniczki.
- Meribel, chyba powinnyśmy ją ze sobą wziąć, jak myślisz?
- Taaa - burknęła. Heribel przyszykowała swoją broń, w postaci pistoletu, który strzelał Cero. Natomiast Meribel wyciągnęła sztylet, który przeobraził się w katanę, emanującą niebieskim Cero. To była nowa generacja arrancarów, stworzonych przez Yukine. Zamiast zanpakuto miały ludzkie bronie. Ich główną zaletą było to, że wypełnione były Cero. Nikt z tych arrancarów nie posiadał fazy przejścia swojej broni., którym była resurection. Sado przygotował swoją prawą rękę.
- El directo - krzyknął, a po chwili potężny atak specjalny , który ładuje energię duchową, a potem uwalnia się ogromny wybuch energii, który można wykorzystać do zwiększenia uderzeń. Heribel z łatwością odbiła atak gołą ręką. Nie zrobiło to na niej większego wrażenia. Sado stał zszokowany. Ishida wypuścił strzały Quincy, w postaci richten legen. Kolejny niefart... Bliźniczki zaczęły wchłaniać cząsteczki ataku Ishidy, tym samym zwiększając swoją moc.
- Co to ma być? - krzyknął okularnik.
- Getsuga Tensho - warknął Ichigo. W chwili cięcia Zangestu absorbuje energię duchową i uwalnia ją skondensowaną na ostrzu, powiększając atak cięcia. Wypuszcza ja. Te cięcie ma kształt półksiężyca, lub fali. Ten atak może spowodować duże szkody i zniszczenia. Heribel wytrzeszczyła oczy w szoku nie zdążała zareagować. Meribel używając sonido zabrała ją w inne miejsce, unikając ataka Ichiga.
- Że co? - dodał nie dowierzając. Po chwili Heribel nacisnęła przycisk i zaczęła strzelać Cero, który były na tyle potężne, że trafiły w Ishidę oraz Sado. Ci polecieli z impetem na drugą stronę parku.
- Inoue idź ich ulecz. - Ichigo poprosił.
- Dranie. - dodał. Wokół sakury pojawiły się wir, w postaci jej reitatsu.
- Nie pozwolę wam już więcej nikogo skrzywdzić. To było ostatni raz kiedy zobaczyłam, jak skrzywdził ktoś kogoś mi bliskiego. - krzyknęła.
* * *
- Chcesz ich uratować? - zapytał kobiecy, piękny głos. Brązowowłosa pokiwała głową. Dziewczyna znalazła się w dziwnym świecie. Wszystko tutaj było w kształtach geometrycznych. Było morze. Natomiast wszystkie budowle, w kształcie prostokąta stały w powietrzu. Padał tutaj mały śnieg, przemrażając wszystko, a potem tworząc krew.
- Tak chce - odpowiedziała.
- Jesteś na to gotowa? Jesteś gotowa się poświecić? - spytał ponownie głos.
- Oczywiście. - odparła, gdy wtem zza budowli wyłoniła się piękna istota. Wyglądała, jak demon. Miała czarne nietoperze skrzydła, czerwone rogi i ogon. Odziana w białe kimono, z czarnym pasem. Włosy kobiety były długie, proste i mieniły się w odcieniach brązu. Jej oczy wpatrywały się w Sakure.
- Kim jesteś? - zadała pytanie dziewczyna.
- Nie poznajesz mnie?
- Nie...
- Naprawdę nie wiesz.... Może to coś ci przypomni - kobieta podała dziewczynie pudełeczko. Istota zniknęła, rozpływając się w powietrzu. Sakura otworzyła pudełeczko, a wtem znalazła zanpakuto. Sięgnęła po nie.
* * *
- Furea no Hana - krzyknęła dziewczyna. Jej bezuszne zanpakuto zmieniło wygląd. Dziewczyna w ręku trzymała katanę. Rękojeść miecza jest złota, po za tym na końcu rękojeści poprzyczepiane są czerwone, jak krew długie wstęgi , z których wiszą złoto-srebrne półkola. Dziewczyna wyciągnęła miecz.
- Teraz pamiętam - mruknęła do siebie.
- Mahi Furea no Hana - wypowiedziała, a jej miecz stał się metalowym prętem, z czarnymi końcówkami, jak u kosy, które są ogromne. Końcówki maja w sobie dwanaście kółek. Na samy początku , każdej z kosy są w samym środeczku małe szmaragdy.
- No no. - uśmiechnęły się bliźniczki.
- Sakura - wydukał szokowana Truskawka.
- Cicho, nic nie mów. Uratuje was. - dopowiedziała i wypowiedziała nazwę techniki shikai:
- Tenmetsu satsuei hana - z końcówek kos ulatniają się iskry. Unosi się pręt do góry i obraca wokół własnej osi. Po chwili do góry lecą pioruny, które zostały wystrzelone z bliźniczki. Blondynki nie miał szans tego uniknąć.
- Do cholery jasnej - krzyknęła jedna i zniknęły. Sakura odetchnęła z ulgą. W jej oczach pojawia się ciemność. Kręciło jej się w głowie. Po chwili upadła na ziemię, mdlejąc.
- Sakura - krzyknął Ichigo. Podbiegł do niej. Wtem zjawił się Urahara.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz