sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 13 - Koniec świata?

Renji i Rukia w końcu dotarli do świata ludzi. Wyczuli momentalnie wysoką moc duchową. Skierowali się w jej stronę. Reitatsu dochodziło niedaleko liceum Karakura.
- O nie! - ryknęła Rukia.
- Szybko! - nawoływał Renji.

* * *

Sakura i Ichigo doszli na miejsce. Byli pierwsi, przed porucznikami. Wiedzieli do kogo należy moc duchowa. Do Heribel i Meribel, które mieli już okazje wcześniej spotkać. Sakura zagryzła wargę.
- Znowu się spotykamy. Tym razem zabieramy cię ze sobą, Sakura! - mówiły chórem bliźniczki. Te wyjęły swoje bronie i były gotowe do walki. Wokół nich zjawiło się tysiące hollowów. Kurosaki i Yukasawa byli tym zszokowani. Jak one mogły? Jak mogły sprowadzić te potwory? Jak? W jaki sposób? Czy to w ogóle możliwe? Z każdą chwilą przybyło, co raz więcej Hollowów. Czyżby nastąpił koniec świata? Możliwe. Herible naładowała swoją mocą duchową pistolet i zaczęła strzelać Cerem do dwójki bohaterów. Sakura wyjęła miecz z pochwy.
- Mahi Furea no Hana - wypowiedziała, a jej zanpakuto przeszło do pierwszego stadium, czyli shikai. Razem z Ichigiem, dzięki Shunpo zrobili unik, bo cały czas leciały w ich stronę pociski Cera. Niestety Saura dostała w ramię.
- Sakura!!! - syknął chłopak, gdy dziewczyna krzyczała z bólu. Jeden pocisk Cera wypalał jej skórę. Padła na ziemię.
- Ichigo! - jęknęła. Ból z każdą chwilą się nasilał. Po chwili zjawiła się dwójka poruczników.
- Rukia, Renji? - Kurosaki był zaskoczony, jednak zaraz potem mówił:
- Ratujcie ją!
Słychać było ryki Hollowów, które za ruszały w stronę shinigami, za rozkazem bliźniaczek. Sakura spojrzała na dwójkę przybyłych shinigami. Była to kobieta i mężczyzna. Zdążyła wyłapać, że mają na imię: Rukia i Renji. Dziewczyna jest niska i drobna, ma bladą skórę, oczy w kolorze - odcieniu fioletu i czarne włosy, z jednym kosmykiem opadającym na nos. Chłopak natomiast posiada długie, czerwone włosy, spięte w kucyk, oraz brązowe oczy. Jest dobrze zbudowany. Ma plemienne tatuaże.
- Spokojnie Ichigo! Nic jej nie będzie. Wytrzyma. Wydaje się być silna. - burknął Renji.
- Przyda wam się nasza pomoc. -  zwróciła Rukia.
- Hoero Zabimaru -  zanpakuto Renjego, w formie shikai przemienił się w dłuższy, sześcioczęściowy segmentowany miecz, gdzie każdy segment jest szerszy od poprzedniego. Z każdej z sześciu części wyrasta niewielkie ostrze. Abarai zamachał się i jego miecz rozciągnął się, tym samym zabijając kilka Hollowów.
- Nie traćmy czasu Heribel.
- Racja - jedna z bliźniczek, dzięki sonido doszła do Sakury. Ta przerażona zaczęła się czołgać do tyłu. Ichigo wytrzeszczył oczy ze strachu. On nie mógł jej stracić. Po prostu nie mógł...
- Zostaw ją! - krzyknął i ruszył w ich stronę.
- Zamknij się! - irytował Heribel, co raz bardziej Kurosaki.
- Gestuga Tensho - wymówił nazwę techniki i po chwili wypuścił ją, w stronę kobiety, uważając na Sakurę. Nie mogli jej porwać.
- Mai, Sode no Shirayuki - Rukia trzymała przed sobą miecz i zataczała nim koło w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara. Podczas obrotu, ostrze, tsuba, rękojeść stają się całkowicie białe. Tsuba przypomina okrągły płatek śniegu, z którego wyrasta długa biała wstążka.
- Tsugi no Mai, Hakuren - Rukia stworzyła końcem miecza cztery płomyki lodu na ziemi. Później skierowała swoje ostrze w stronę przeciwnika, a promienie zamieniają się w wielką falę lodu, zamrażając wszystko na swojej drodze. W ten sposób pozbyła się w większości Hollowy.
- Aaaaaaaaaaa - warknęła Heribel. Atak Ichiga sprawił, ze kobieta była poparzona, a z jej ręki pociekła krew. Meribel szybko zabrała swoją siostrę i zniknęły. Przyjaciele pokonali Hollowy i udali się do Urahary. Trzeba było uleczyć Sakurę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz