Ichigo niósł dziewczynę na rękach. Przeraźliwie bał się o jej stan. Teraz już wiedział, że chronienie jej teraz jest najważniejsze, gdyż jest ona celem wroga. Nie mógł pozwolić, by coś jej się stało. Nie chciała tracić kogoś bliskiego. Po to ma swoją mocą, która służy do chronienia innych. Przytulił do siebie bardziej dziewczynę, czując jej słodki, malinowy zapach. Z lekka przymknął oczy. Jego serce mocniej zabiło. Ramię dziewczyny było w opłakanym stanie. Całe poparzone... Wyglądało to strasznie, wręcz obrzydliwie. Do sklepu Urahary dotarli w mgnieniu oka, bo używali shunpo.
- Kurosaki-kun - krzyknęła Inoue wybiegając ze sklepu. Widząc stan Sakury, przeraziła się. Wszyscy weszli do środka. Nie czekając dłużej ułożył dziewczynę w salonie na podłodze. Orihime wzięła się do roboty.
- Hime - wydukała brązowowłosa z bólem. Czuła przeszywające pieczenie na swoim ramieniu.
- Dranie - syknął Ichigo, zaciskając ręce pięści. Wiedział, że jeszcze im się odpłaci, za to, co jej zrobili. Zabije każdego, kto skrzywdzi kogoś, na komu mu zależy. Na jego rodzinie i przyjaciołach.
- Sa-chan.... Już dobrze.... Soten Kisshun - pojawiła się tarcza, która zaczęła leczyć ramię dziewczyny. Po oparzeniu nie było, ani śladu, ręka była, jak nowa.
- Dziękuje.
- Sądzę, że Sakura, najlepiej niech zamieszka, przez jakiś czas z Ichigo. - stwierdził Urahara.
- Że co? - krzyknęli chórem ożywiony Kurosaki, wraz z Ayasawą.
- Jest najsilniejszy z całej waszej grupy i uważam, że tam będzie bezpieczniejsza. Teraz wiecie, że ona jest celem wroga. Kluczem do jego planu. - dodał.
* * *
Zażenowani szli w stronę kliniki Kurosakich. Ichigo zastanawiał się, jak wytłumaczy obecność dziewczyny w domu. Miała tu zostać, przez, co najmniej tydzień. Zagryzł dolną wargę. Po chwili zauważyli klinikę. Chłopak otworzył drzwi, a wtem usłyszeli kroki.
- I-C-H-I-G-O - krzyknął ojciec chłopaka - Isshin. Ułożył rękę w pięść i dał na przywitanie swojemu synowi w twarz. Sakura wytrzeszczyła oczy w szoku. Kurosaki oddał to samo tatusiowi.
- Tak to się wita, swojego syna? Ty idioto. Ogarnij się, będziemy mieć gościa, przez tydzień - Ichigo warknął, kopiąc tatusia w brzuch. Po chwili złapał zły dziewczynę za rękę i wtargnęli do środka.
- Mój kochany syn. Wreszcie znalazł sobie dziewczynę. - odparł Isshin.
- O czym ty mówisz? - chłopak zarumienił się momentalnie, jak i dziewczyna.
- U was tak zawsze? - zapytała. Chłopak pokiwał głową.
* * *
Nadeszła pora kolacji. Dwójka przyjaciół zeszła na dół, do kuchni. Ustalili, że dziewczyna będzie spała w pokoju jego sióstr. Opowiedział im, że jej rodzina wyjechała na tydzień, i chcieli, by została u niego. Takie małe kłamstewko, ale jego rodzina w to łatwo uwierzy. Na dole powitał ich bardzo ładny zapach. Aż ślinka leciała.
- Co tu tak ładnie pachnie? - zapytała, wąchając.
- Nie wiem. - Ichigo wzruszył ramionami. Zasiedli przy stole. Jego rodzina zrobiła tak specjalnie, że Ichigo i Sakura siedzieli praktycznie koło siebie. Na talerzach było widać tarako spaghetti i na misach onigiri. Sakura oblizała dolną wargę.
- Dobry wieczór i smacznego - uśmiechała się i zaczęła jeść. Poczuła idealny smak. Ugotowała to siostra Ichiga Yuzu. Nie mogła przestać tego konsumować, to było przepyszne.
- Smacznego - odpowiedziała reszta.
- To jest pyszne.
- Dziękuje - ucieszyła się Yuzu.
- Naprawdę mi smakuje. - zapewniła.
- Całe szczęście. Muszę zapewnić dobry posiłek dziewczynie mojego braciszka. - dodała ciesząc się. W tej chwili Ichigo i Sakura wypluli zawartość jedzenia. Zaczęli się śmiać.
- Ona i ja. Proszę was.
- Właśnie, chyba was pogrzało - śmieli się cały czas zażenowani.
- Ichigo nie wstydź się - odezwał się Isshin.
- Zamknij się. - wkurzył swojego syna.
- Kurosaki-kun - krzyknęła Inoue wybiegając ze sklepu. Widząc stan Sakury, przeraziła się. Wszyscy weszli do środka. Nie czekając dłużej ułożył dziewczynę w salonie na podłodze. Orihime wzięła się do roboty.
- Hime - wydukała brązowowłosa z bólem. Czuła przeszywające pieczenie na swoim ramieniu.
- Dranie - syknął Ichigo, zaciskając ręce pięści. Wiedział, że jeszcze im się odpłaci, za to, co jej zrobili. Zabije każdego, kto skrzywdzi kogoś, na komu mu zależy. Na jego rodzinie i przyjaciołach.
- Sa-chan.... Już dobrze.... Soten Kisshun - pojawiła się tarcza, która zaczęła leczyć ramię dziewczyny. Po oparzeniu nie było, ani śladu, ręka była, jak nowa.
- Dziękuje.
- Sądzę, że Sakura, najlepiej niech zamieszka, przez jakiś czas z Ichigo. - stwierdził Urahara.
- Że co? - krzyknęli chórem ożywiony Kurosaki, wraz z Ayasawą.
- Jest najsilniejszy z całej waszej grupy i uważam, że tam będzie bezpieczniejsza. Teraz wiecie, że ona jest celem wroga. Kluczem do jego planu. - dodał.
* * *
Zażenowani szli w stronę kliniki Kurosakich. Ichigo zastanawiał się, jak wytłumaczy obecność dziewczyny w domu. Miała tu zostać, przez, co najmniej tydzień. Zagryzł dolną wargę. Po chwili zauważyli klinikę. Chłopak otworzył drzwi, a wtem usłyszeli kroki.
- I-C-H-I-G-O - krzyknął ojciec chłopaka - Isshin. Ułożył rękę w pięść i dał na przywitanie swojemu synowi w twarz. Sakura wytrzeszczyła oczy w szoku. Kurosaki oddał to samo tatusiowi.
- Tak to się wita, swojego syna? Ty idioto. Ogarnij się, będziemy mieć gościa, przez tydzień - Ichigo warknął, kopiąc tatusia w brzuch. Po chwili złapał zły dziewczynę za rękę i wtargnęli do środka.
- Mój kochany syn. Wreszcie znalazł sobie dziewczynę. - odparł Isshin.
- O czym ty mówisz? - chłopak zarumienił się momentalnie, jak i dziewczyna.
- U was tak zawsze? - zapytała. Chłopak pokiwał głową.
* * *
Nadeszła pora kolacji. Dwójka przyjaciół zeszła na dół, do kuchni. Ustalili, że dziewczyna będzie spała w pokoju jego sióstr. Opowiedział im, że jej rodzina wyjechała na tydzień, i chcieli, by została u niego. Takie małe kłamstewko, ale jego rodzina w to łatwo uwierzy. Na dole powitał ich bardzo ładny zapach. Aż ślinka leciała.
- Co tu tak ładnie pachnie? - zapytała, wąchając.
- Nie wiem. - Ichigo wzruszył ramionami. Zasiedli przy stole. Jego rodzina zrobiła tak specjalnie, że Ichigo i Sakura siedzieli praktycznie koło siebie. Na talerzach było widać tarako spaghetti i na misach onigiri. Sakura oblizała dolną wargę.
- Dobry wieczór i smacznego - uśmiechała się i zaczęła jeść. Poczuła idealny smak. Ugotowała to siostra Ichiga Yuzu. Nie mogła przestać tego konsumować, to było przepyszne.
- Smacznego - odpowiedziała reszta.
- To jest pyszne.
- Dziękuje - ucieszyła się Yuzu.
- Naprawdę mi smakuje. - zapewniła.
- Całe szczęście. Muszę zapewnić dobry posiłek dziewczynie mojego braciszka. - dodała ciesząc się. W tej chwili Ichigo i Sakura wypluli zawartość jedzenia. Zaczęli się śmiać.
- Ona i ja. Proszę was.
- Właśnie, chyba was pogrzało - śmieli się cały czas zażenowani.
- Ichigo nie wstydź się - odezwał się Isshin.
- Zamknij się. - wkurzył swojego syna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz