czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 26 - Bliskość

- Czy to będzie twój pierwszy raz? - zapytał Sakurę, a ona pokiwała głową.
- Tak, a twój?
- Mój też.
- Rozumiem - chłopak bardziej się zestresował.
- Na pewno tego chcesz? - wydukał zdenerwowany.
- Tak, chce. - zapewniła go i pogłaskał po policzku.
- Powiesz stop, a przestanę. - wziął dziewczynę na ręce i oddalili się od ogniska, kierując się do swojego namiotu. Dotarli na miejsce, a Sa-chan rozpięła "wejście". Ichigo położył ją. Pochylił się nad nią i oblizał wargę. Wbił się w je usta bardzo namiętnie. Jego ręka zaczęła błądzić po jej ciele. Dziewczyna objęła go za szyję i bez zastanowienia odwzajemniła pocałunek. Robiło im się strasznie gorąco...
- Mogę? - spytał podwijając bluzkę dziewczyny do góry.
- Oczywiście - wyszeptała cicho i po chwili już byli rozebrani ze swoich odzień. Chłopak przystąpił do działania. Zaczął ją delikatnie, aczkolwiek lekko cmokać po jej obojczyku, schodząc niżej dochodząc do piersi. Owinął językiem jej sutki, przyprawiając ją o ciche jęki. Ich ciała wspólnie ze sobą współgrały, wypełniała ich potrzeba drugiej osoby. Czuć w powietrzu mieszankę szczęście, spełnienia i miłości. Ichi był zakłopotany, gdy spojrzał z góry na dziewczynę. Była naprawdę bardzo piękna. Matka natura nie próżnowała. Obdarzyła ją gorącymi, ognistymi kobiecymi walorami. Każdy chłopak chciałby mieć taką dziewczynę. Jęki Sa-chan był jeszcze głośniejsze, gdy Ichigo zaczął przygryzać jej sutki. Zdał się na odważniejsze czyny. Napierała go dziwna duma, że on jest jej pierwszym. Chciał, by ta noc była dla nich wyjątkowa i niezapomniana. Wsunął dłoń pomiędzy jej nogami  i wsadził palec do jej kobiecości, sprawiając, że ta poczęła krzyczeć. Ta cała sytuacja sprawiała, że czuli ogromne podniecenie, zmieszane z wielką żądzą. Chłopak nie próżnował i zaczął palcem poruszać. Dziewczyna zaczęła się wić na strony. Nieświadomie umieściła dłonie na swoim biuście i masowała go po chwili. To spotęgowało większe podniecenie chłopaka. Wyjął palca. Odczuwał satysfakcję, że sprawiał przyjemność swojej ukochanej. Uśmiechali się, Ichi złączył ich czoła i ustawił się pomiędzy jej nogami. Obiema dłońmi złapał ją za biodra.
- Mogę? - musiał wiedzieć, czy naprawdę jest na to gotowa.
- Znasz odpowiedz. - odpowiedziała, a on przystąpił do działania.
- Nie martw się będę czuły i delikatny. - uspokajał ją. Pogłaskał ją po głowie i wszedł w nią jednym sporawym ruchem. Wchodził w nią powoli i delikatnie. Uważał, by nie zrobić jej dużej krzywdy. Doszedł do końca, ale natrafił na opór. Dziewczyna spojrzała na niego przerażona.
- Spokojnie - ucałował ją w powieki. Leciutko nacisnął na jej błonę, nie sprawiając bólu. Robił to powoli, ąż po kilku "parciach" błona pękła. Krew się polała na pościel. Sakura nie odczuwała bólu, bo chłopak był czuły i delikatny. Chciał, aby ta chwila była naprawdę magiczna. Zaczął bardzo szybko się poruszać, kiedy zdał sobie sprawę, że ona co raz bardziej jęczy, bo to się jej podoba.
- Ichigo - krzyczała, z przyśpieszonym głosem jego imię. Chłopak tracił kontrolę nad swoimi ruchami. Jęczał razem z dziewczyną.
- Tak?
- Szybciej - spełnił jej życzenie i poruszał się niesamowitą prędkością. Skakał na dziewczynie praktycznie. Przyciągnął ją do siebie założył jej nogi na swoje biodra. Doszedł do samego końca. Pocierał palcem o łechtaczkę dziewczyny, aż ta pod wpływem doznań poznała smak rozkoszy. Czuł było wonie kobiecych soków. Chłopaka już nie mógł wytrzymać i spuścił się, zalewając kobiecość dziewczyny. Jego twarz oblała ulga. Ułożył się koło niej i przytulił do siebie.
- Dziękuje - burknęła zarumieniona, dysząc. Razem zasnęli spełnieni i ucieszeni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz