piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 7 - Spotkanie zła

Był to poniedziałek, dzień deszczowy, pełny czarnych, kłębiastych chmur, z czającymi się piorunami. Panowała nieprzyjemna, mroczna atmosfera. Sakura razem z Ichigiem i resztą siedzieli w klasie. Orihime jadła słodką fasolę, ze słodkim chlebem. Ishida naprawiał Kona, Sado spoglądał w okno, zaś Ichigo, razem z Sakurą powtarzali materiał na dzisiejszy test z biologii.
- Dobra powiedz.... Co to jest Ochrona przyrody? - zapytała brązowowłosa.
- Ochrona przyrody to wszelkie działania, których celem jest utrzymanie środowiska w stanie nienaruszonym, racjonalne korzystanie z jej zasobów i składników, oraz odtworzenie zniszczonych gatunków, siedlisk... Twoja kolej - przerwał pomarańczowo włosy, spoglądając do podręcznika.
- Jakie są motywy ochrony przyrody? - zapytał po chwili.
- Egzystencjalne, ekonomiczne, etyczne, estetyczne, strategiczne, patriotyczne, patriotyczne naukowe, społeczno-etniczne. - opowiedziała.
- Omów jedno z nich.
- Okej... No to motyw estetyczny.... Przyroda jest źródłem piękna, jest inspiracją dla artystów, wyzwala pozytywne emocje np.: śpiew ptaków - dodała.
- Dobra koniec mam dość. Umiesz to wszystko, tak, jak ja. Zdamy test śpiewająco. - uśmiechnął się Kurosaki.
- Taa - burknęła brązowowłosa. Przez ostatnie dwa tygodnie cała grupka zdążyła się zaprzyjaźnić. Ciągle widzi się ich razem. Niestety Orihime ciągle uważa na Sakurę. Boi się, że coś się stanie i zrani Kurosakiego. Była jej koleżanką, ale miała co do niej złe przeczucia. Też ciągle płakała z jej powodu, bowiem ona była zakochana w Kurosakim, już od dłuższego czasu, ale to Ichigo spędza więcej czasu z Sakurą, z czego to dla rudowłosej jest bolesne, nawet bardzo.  Brązowowłosa podeszła do Orihime, by po chwili czochrać ją po głowie. Zaśmiała się radośnie. Wszystko układało się, jak po jej myśli. Znalazła wspaniałą szkołę, miała przyjaciół i kochającą matkę zastępczą, swoje moce shinigami, oraz wspaniałe wyniki w nauce.

* * *

Kolejny dzień nastał w Las Noches. W zamku, a dokładniej w sypialni  słychać było płacz kobiety, która była matką Sakury. Była właśnie bita przez wiceprzywódce. Miała sinika na całym ciele. Ledwo oddychała. Pluła własną krwią. Yukine patrzał na nią z psychopatycznym uśmiechem. On po prostu kochał być sadystą. To mu zawsze przynosiło frajdę. Kobieta zagryzła dolną wargę, gdy dostała w brzuch. Jej łzy kapały na betonową podłogę. Na pościeli widniała duża kałuża krwi. Po chwili czarnowłosy przestał zostawiając Lili w spokoju. Przysłał do jej pokoju swojego medyka. 
- Błagam cię. Uratuj ją. Znalazłem ją. Jest ledwo żywa. Ktoś ją pobił - mówił Yukine, z cierpieniem, bólem i wyrzutem. Oczywiście to było udawane, jak i jego łzy. Poszedł w stronę sali obrad,  zadowolony z siebie, że tak wszystko gładko mu idzie. Niedługo potem otworzył drzwi. Wszyscy inni członkowie już czekali na swojego zbawce. Dzisiaj miał być decydujący dzień, w którym to musieli zebrać, jak najwięcej ludzkich dusz, do swojego projektu.  Podszedł do sceny.
- A więc potrzebuje dwóch ochotników, którzy pójdą do świata ludzi. - oznajmił Yukine. Nikt nie palił się do tego. Zdruzgotany wiceprzywódca w końcu wskazał na Haribel i Meribel. Dwie bliźniczki, które były, jak dwie krople wody. Te wstały, prostując się.
- Oczywiście. Wypełnimy nasze zadania, Yukine-sama - mruknęły z uznaniem. Bliźniaczki były takie same. Posiadały blond, długie włosy. Na głowie miały maskę hollowa. Ich oczy mieniły się na żywe złoto. Ubrane w proste, białe suknie.  Kiwnęły głowami. Zaczęły się śmiać, jak z jakiegoś horroru. Yukine przeciął  powietrze, z którego powstała duży prostokąt, który tworzył Gargandię, czyli przejście Las Noces do Świata ludzi. Te po chwili zniknęły, skacząc do przejścia.

* * *

Nastał dzwonek na przerwę. Wszyscy uczniowie zasiedli na miejsca. Przyszła nauczycielka. Sprawdziła szybko listę. Kazała wyjąć tylko długopis.
- Wiedziałam, że test będzie drukowany - uśmiechała się do siebie dziewczyna, poprawiając swoje brązowe włosy. Spojrzała na Ichiga. Uniosła kciuk, by utwierdzić chłopaka, że będzie dobrze. Razem przygotowali się do tego testu, więc powinno im pójść dobrze. Nauczycielka  rozdała testy. Sprawdzian był dość krótki, bo miał tylko pięć pytań. Ich czas na napisanie to ponad piętnaście minut.

Piętnaście minut później

Wszyscy odłożyli długopisy, czując błogą ulgę, że już jest po wszystkim. Nauczycielka zaczęła sprawdzać testy. Po około dwudziestu minutach wywiesiła kartkę, kto ile uzyskał punktów i jaką ocenę dostał.

1. Orihime Inoue 10/10 wynosi
2. Ichigo Kurosaki 7,5/10 wynosi 4+
3. Sakura Yukasawa 9/10 wynosi 5-
4. Ishida Uryu 10/10 wynosi 5
5. Sado Yasatora 7/10 wynosi 4

- Jestem z ciebie dumna Ichigo - uśmiechnęła się Sakura, do Kurosakiego.
- Dzięki Sakura, gdyby nie ty, to bym pewnie to zawalił. - odpowiedział chłopak.
- No co ty, przecież jesteś bystry i wiem, że dobrze Tobie pójdzie. - pocieszyła go.
- Ej, ty draniu dlaczego za każdym razem masz takie dobre wyniki - syknął Ichigo w stronę Ishidy. Ten tylko wzruszył ramionami.
- Po prostu jest mądrzejszy od ciebie - poprawił swoje okulary.
- Że co? - Ichigo zacisnął ręce w pięści.
- Kurosaki-kun spokojnie - odezwała się zaniepokojona Inoue. Sakura poczochrała ja po głowie i przytuliła ja od tyłu.
- Nie martw się. Przecież u nich takie coś to normalka - powiedziała z wrednym uśmieszkiem. Ichigo i Ishida zaczęli się rumienić.
- Kawai - okrzyknęły radośnie dziewczyny.
Po chwili wszyscy się wyprostowali, czując niewiarygodnie wysoką moc duchową. Ishida kazał biec za nim, gdyż to było niedaleko parku. To tam dochodziło te reitatsu. Po kilku minutach wszyscy tam dotarli. Na miejscu spotkali dwie bliźniczki, które przypominały Arrancarów.
- Witajcie jesteśmy Haribel i Meribel - śmiały się. Po chwili uniosły swoje prawe dłonie, a nad nimi pojawiło się naczynie, które zaczęło ciągnąć ludzkie dusze, a nie te, które są w ludziach, tylko te, którymi miał zając się jakiś shinigami. Zebrały tego dużo.
- Przestańcie - krzyknęła brązowowłosa, a po chwili jej reitasu pojawiło się, oplatając ją całą i przeobrażając w shinigamiego. Wyjęła swój miecz i już chciała na nie iść, gdy za ręką złapała ją Ichigo.
- Zamknijcie się - Haribel otworzyła usta i po chwili pojawił się skrawek jej niebieskiego Cero. Sakura wytrzeszczyła oczy w szoku. Jej Cero wystrzeliło.
- Santen Kesshun - krzyknęła Orihime. Po chwili pojawiała się trójkątna tarcza, którą ułożyły wróżki Orihime: Hinagiku, Lily, i Baigon. Tarcza odrzuciła Cero w stronę bliźniczek, które zrobiły unik. Ichigo pojawił się w formie shinigamiego i wypowiedział te słowo:
- Bankai Tensa Zangestu - krzyknął, a po chwili wokół niego pojawił się wir.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz