"Duża czarna przestrzeń, na której co kilka metrów palą się ogniska, pełno grubych łańcuchów. Przeważają kolory czarny, czerwony, pomarańczowy i szary. Ludzie podobni do takich z więzienia, źli i umięśnieni. Większość mężczyzn, ale zdarzają się też kobiety. Niewiernych jest dużo i wcale sobie nie pomagają. Od czasu do czasu wybuchają bijatyki, które połowa społeczeństwa całkowicie olewa, a druga połowa kibicuje, raz jednemu, raz drugiem uczestnikowi bijatyki."
Tak w swoim mniemaniu opisała w jednej z ksiąg uciekinierka piekła. Udało jej się to tylko, dzięki dobremu sprawowaniu i obiecaniu, że już nigdy nie zabije. Była jedną z nielicznych, która uciekła z piekła. Nikt nie zdawał sobie, co czują inni w tym koszmarze. Znała osobiście Kokuto. Chciał ją wciągnąć w swój bezsensowny plan. Jak dotąd układa jej się dobrze. Odzyskała ludzkie ciało i ma swoją rodzinę i dzieci, unika kłopotów, jak tylko może. Otrzymała drugą szansę na nowe życie. Teraz patrzyła z pogardą i strachem na swoje stare życie. Była płatnym zabójcą. To okropne płacić za śmierć, jakiejś osoby.
* * *
- Panie, wzywałeś? - zapytała jedna z piekielnych dusz.
- Tak znajdź Senna. I to natychmiast - odpowiedział Kokuto. Był wściekły, że go tutaj zostawiła, że mu nie pomogła stąd uciec. Nie rozumiał jednak, że dla niego nie było ratunku. Nie chciał robić tego co ona, tylko się buntował. A tak skończył tutaj w czeluściach piekielnych, cierpiąc.
- Tak, Kokuto-sama - zameldowała i zniknęła.
* * *
Senna była wysoką i szczupłą kobietą, wyglądająca na ponad trzydzieści lat. Miała krótkie blind włosy i czerwone oczy. Za nią uganiali się faceci. Cóż była jeszcze piękna i młoda. Posiadała córkę i męża. Jednak mąż pracował do późna, a jej córeczka była już nastolatką, wiec po szkole udawała się do koleżanki, lub chłopaka. Miała przeczucie, ze coś się sanie złego... Nasuwało jej się:
- Piekło, czyli.... Tam, gdzie strachliwy nie pójdzie - zadrżała, ze strachu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz