Ichigo był bardzo zestresowany. Zostawił dziewczynie liścik, by przyszła o godzinie dwudziestej do parku. Kazał jej dojść do ławki. Od niej miała prowadzić ścieżka ułożona z płatków róż. Również napomknął, by ubrała się w jakąś sukienkę, gdyż szykował dla niej niespodziankę.
* * *
Dziewczyna była w lekkim szoku, a zaraz podekscytowana. Ciekawiło ja, co przygotował jej chłopaka, ale co jeszcze dziwniejsze w parku, o tej porze. Naszły ją złe przeczucia, że to będzie jakaś katastrofa. Że będzie musiała widzieć jego nieodpowiedzialne zachowanie. Postawiał sprawę jasno, jeżeli się nie zmieni, zerwie z nim. Nie może być , z kimś tak niedojrzałym psychicznie. Ona potrzebuje faceta, a nie jakiegoś dzieciaka, który nie zważa na konsekwencje swoich czynów. Nienawidziła czegoś takiego. Dla większości chłopaków liczyło się to, że dziewczyna jest do wykorzystania, z powodu ich krągłości. Dużo razy to widziała i to ją tak bardzo raziło. Ichigo czasami miał takie symptomy, jednak zdarzały się nieczęsto. I oczywiście to można było wytrzymać. Dziewczyna doszła do ławki i zaczęła iść różaną ścieżką. To ją też zdziwiło, co on szykuje? Ale z jednej strony te płatki róż były romantyczne.
- Gdzie on jest? I dokąd prowadzi ta ścieżka? - zapytała siebie samą. Szła cały czas niecierpliwiąc się. W końcu dostrzegła jakieś światło, za krzakami. Ominęła je i zobaczyła rozstawiony stół, pod altanką w parku. Gdzieś grała przyjemna muzyka skrzypcowa. Były tu świece i więcej płatków róż. Stół był rozstawiony dla dwóch osób, Teraz do niej dotarło, że Ichigo zorganizował romantyczną kolację. Poczuła przyjemne ciepełko w brzuchu.
* * *
Chłopak krył się za drzewem i trzymał małe pudełeczko, przypatrując się mu ze zdenerwowaniem. Nie chciał, by go dziewczyna odrzuciła. Bał się usłyszeć słowo: "Nie". W kocu wziął głęboki wdech i wydech. Schował pakunek dla Sa-chan. Wyłonił się zza drzewa. Zobaczył już dziewczynę, która stała, będąc w szoku. Chłop wykorzystał okazję i objął ją w tyłu w pasie. Dziewczyna zadrżała ze strachu, ale poczuła ciepło i dotyk, w którym rozpoznała Ichiga.
- Ja ciebie też - odpowiedziała. Chłopak oderwał się niechętnie i wziął dziewczynę za rękę i ucałował ją. Dzisiaj zachowywał się, jak prawdziwy dżentelmen. Chciał, aby ten wieczór był wyjątkowy, chciał zrobić dobrą atmosferę, na to co miał powiedzieć. Zaprowadził dziewczynę do stolika i odsunął jej krzesło. Usiadł obok.
* * *
Po udanym posiłku nadszedł czas na wyznanie uczuć. Chłop zarumienił się i od kelnera wziął kwiaty dla dziewczyny. Wyjął z kieszeni pudełeczko. Ukląkł na jedno kolano i mówił.
- Wiem, że znamy się od roku, ale czas spędzony z Tobą był najlepszy w moim życiu. Poznałem kobietę, która mnie kocha i mam z nią dziecko, dla tego też, chciałam cię prosić o rękę, czy ty wyjdziesz za mnie? - był bardzo czerwony. Sa-chan wytrzeszczyła oczy w szoku. jej serce mocniej zabiło.
- Tak, wyjdę za ciebie - powiedziała szczęśliwa. Chłopak wręczył jej kwiaty, a po chwili założył pierścionek z brylantem na palec wskazujący.
- Kocham cię - wydukał i zbliżył się do dziewczyny, ciągnąc ją w jego stronę. Cieszyło go, że się zgodziła.
- Ja ciebie też - odpowiedziała i złączyli swoje usta w namiętnym i magicznym pocałunku. Ich oboje wypełniała teraz niezwykła radość i szczęście...
* * *
Dziewczyna była w lekkim szoku, a zaraz podekscytowana. Ciekawiło ja, co przygotował jej chłopaka, ale co jeszcze dziwniejsze w parku, o tej porze. Naszły ją złe przeczucia, że to będzie jakaś katastrofa. Że będzie musiała widzieć jego nieodpowiedzialne zachowanie. Postawiał sprawę jasno, jeżeli się nie zmieni, zerwie z nim. Nie może być , z kimś tak niedojrzałym psychicznie. Ona potrzebuje faceta, a nie jakiegoś dzieciaka, który nie zważa na konsekwencje swoich czynów. Nienawidziła czegoś takiego. Dla większości chłopaków liczyło się to, że dziewczyna jest do wykorzystania, z powodu ich krągłości. Dużo razy to widziała i to ją tak bardzo raziło. Ichigo czasami miał takie symptomy, jednak zdarzały się nieczęsto. I oczywiście to można było wytrzymać. Dziewczyna doszła do ławki i zaczęła iść różaną ścieżką. To ją też zdziwiło, co on szykuje? Ale z jednej strony te płatki róż były romantyczne.
- Gdzie on jest? I dokąd prowadzi ta ścieżka? - zapytała siebie samą. Szła cały czas niecierpliwiąc się. W końcu dostrzegła jakieś światło, za krzakami. Ominęła je i zobaczyła rozstawiony stół, pod altanką w parku. Gdzieś grała przyjemna muzyka skrzypcowa. Były tu świece i więcej płatków róż. Stół był rozstawiony dla dwóch osób, Teraz do niej dotarło, że Ichigo zorganizował romantyczną kolację. Poczuła przyjemne ciepełko w brzuchu.
* * *
Chłopak krył się za drzewem i trzymał małe pudełeczko, przypatrując się mu ze zdenerwowaniem. Nie chciał, by go dziewczyna odrzuciła. Bał się usłyszeć słowo: "Nie". W kocu wziął głęboki wdech i wydech. Schował pakunek dla Sa-chan. Wyłonił się zza drzewa. Zobaczył już dziewczynę, która stała, będąc w szoku. Chłop wykorzystał okazję i objął ją w tyłu w pasie. Dziewczyna zadrżała ze strachu, ale poczuła ciepło i dotyk, w którym rozpoznała Ichiga.
- Ja ciebie też - odpowiedziała. Chłopak oderwał się niechętnie i wziął dziewczynę za rękę i ucałował ją. Dzisiaj zachowywał się, jak prawdziwy dżentelmen. Chciał, aby ten wieczór był wyjątkowy, chciał zrobić dobrą atmosferę, na to co miał powiedzieć. Zaprowadził dziewczynę do stolika i odsunął jej krzesło. Usiadł obok.
* * *
Po udanym posiłku nadszedł czas na wyznanie uczuć. Chłop zarumienił się i od kelnera wziął kwiaty dla dziewczyny. Wyjął z kieszeni pudełeczko. Ukląkł na jedno kolano i mówił.
- Wiem, że znamy się od roku, ale czas spędzony z Tobą był najlepszy w moim życiu. Poznałem kobietę, która mnie kocha i mam z nią dziecko, dla tego też, chciałam cię prosić o rękę, czy ty wyjdziesz za mnie? - był bardzo czerwony. Sa-chan wytrzeszczyła oczy w szoku. jej serce mocniej zabiło.
- Tak, wyjdę za ciebie - powiedziała szczęśliwa. Chłopak wręczył jej kwiaty, a po chwili założył pierścionek z brylantem na palec wskazujący.
- Kocham cię - wydukał i zbliżył się do dziewczyny, ciągnąc ją w jego stronę. Cieszyło go, że się zgodziła.
- Ja ciebie też - odpowiedziała i złączyli swoje usta w namiętnym i magicznym pocałunku. Ich oboje wypełniała teraz niezwykła radość i szczęście...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz