poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rozdział 18 - Czy to koniec?

Mijały tygodnie, a poszukiwania Sakury trwały nadal. Ichigo stawał się, co raz bardziej przygnębiony i zmartwiony. Niue mógł sobie wybaczyć, że coś się stało Sa-chan. Obwiniał się, że to przez niego. Mógł z nią wrócić do domu, przynajmniej odprowadzić. Nigdy, by coś takiego nie stało. Tęsknił za nią. Jego przyjaciele byli zmartwieni jego stanem. Jeszcze w życiu nie widzieli go takiego.
- Znajdziemy ją - zapewniła Orihime. Przytuliła go siebie chłopka, pierwszy raz odważając się na taki czyn.
- Mam nadzieje.

* * *

Wszystkie przygotowania zostały skończone. Wprowadzono do laboratorium Sakurę. Była w opłakanym stanie. Pobita, zakrwawiona i ubrana w postrzępionym mundurku. Cały czas płakała. Przez tego ostatnie dni była poniżana, tak jej matka, ale całe szczęście nie zostały wykorzystana seksualnie. Tęskniła za Ichigo i resztą. 
- Zaczynamy - mruknął Yukine, przymocowując dziewczynę do fotela, podłączonego do specyficznego urządzenia, które miało wysłać promień do Seretei i je zniszczyć.
- Proszę nie! - krzyczała.

* * *

- Yourichi-san - wydukał zdziwiony Ichigo, gdy otworzył drzwi od swojego domu.
- Znaleźliśmy ją. - powiedziała prosto z mostu. Kurosaki wytrzeszczył bardziej oczy i ucieszył się z tej wiadomości.
- Żyje?
- Tak, jest w Hueco Mondo. Ktoś bardzo dobrze ukrywał jej moc duchową. Mam pewność, że tam jest. - odpowiedziała.
- Dzięki Bogu. Moja Sakura - burknął ,a po chwili dotarło do niego, że nazwał Sakurę - "Moja". Zarumienił się.
- Zakochałeś się w niej? - uśmiechnęła się zadziornie. Ichi ni nie odpowiedział. Jego rumieńce to potwierdzały.
- Wyruszamy natychmiast - odezwał się, odwracając wzrok.

* * *

Włączono urządzenie. Wystrzelono promień, który przedarł się przez przejście z Las Noches do Soel Society. Niestety w porę uruchomiono barierę, chroniącą przez różnymi typami takich ataków. Promień został wchłonięty, krzyżując cym samym plan Yukine.
- Wyssijcie z niej więcej reitatsu - krzyknął.

* * *

- Idziemy - warknął Ichigo do pozostałych. Szedł tam razem z Sado, Ishidą, Rukią, Orihime i Renjim.
- Uratujemy ją. To jest pewne. Nikt nas nie powstrzyma - mówił Renji. Nie miał pojęcia, że tak bardzo będzie zależeć mu na jakiejś dziewczynie. Chciał go pocieszyć tymi słowami. W razie kłopotów przybędzie Urahara-san, ze swoimi pomocnikami ze sklepu. Skoczyli do Gargantii i po chwili szli cały czas, kierując się tam, gdzie jest najciemniej, gdyż poprzez to dostaną się do zamku Las Noches, od razu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz