poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rozdział 19 - Nie umieraj.

W końcu dotarli do zamku. Z niego emanowała esencja mocy duchowej Sakury. To tylko potwierdzało, że dziewczyna jest tutaj na sto procent.
- Ruszamy.
- Tak. - krzyknęła reszta.

* * *

W laboratorium włączył się alarm, oznajmujący, że w zamku znaleźli się intruzi. Szybko przerwano operację. Szybko przeszukano "monitoring". Sakura uśmiechała się ze szczęścia. Jej przyjaciele po nią przyszli. Czuła to, wyczuła stąd reitatsu. Jej modlitwy zostały wysłuchane, zostanie uratowana. Najbardziej cieszyła się, że zobaczy w końcu Ichi'ego.
- Ichigo - wyszeptała ledwo, z większym uśmiechem.

* * *

Pokonali szybko straż. Wściekłość Ichiga to wszystko wskórała, ale niestety przypieczętował tym swoje rany, które potem Hime uleczyła. Czuł co raz bliżej "swoją" Sa-chan. W końcu inni zostali z tyłu walcząc z innymi członkami organizacji. Ichigo, wraz z Orihime biegli na przód, by uratować Sa-chan.
- Sa-chan - krzyknęli oboje, dochodząc do tajemnych, podziemnych drzwi. W końcu otworzyli je. Ichigo wytrzeszczył oczy w szoku. Krew się w nim zagotowała, gdy zobaczył, w jakim stanie jest Sakura. Myślał, że chyba oszaleje i wszystko tu zniszczy.
- Dranie, co wyście jej zrobili! - syknął. Yukine zaczął klaskać dłońmi. Był zadowolony. Wrobił dwie pieczenie na jednym ogniu.
- Ichigo! - krzyknęła Sa-chan. Ichigo zamachał się, nie mogąc opanować złości. Kazał Inoue uwolnić dziewczynę i potem ją uleczyć. Tak też postąpiła. Chłopak wypowiedział słowa swojej techniki:
- Getsuga Tensho - wtem zniszczył urządzenia, mające zniszczyć Soel Society, potem zaczął zażartą walkę z Yukine. Polało się sporo krwi, ale ostatecznie wygrał Ichigo. Podszedł do dziewczyny. Ona ledwo oddychała.
- Proszę cie. Nie zostawiaj mnie samego. Nie umieraj.
- Nie umrę. - wydukała z trudem, a Hime rozpoczęła ponowne leczenie. Po trzydziestu minutach skończyła.
- I jak?
- Dobrze. - czuł , że musi jej to w końcu powiedzieć.
- Muszę ci coś wyznać.
- Ale co?
- Bo ja... - przerwał na chwilę.
- Coś się stało? - zapytała...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz