Nastąpił ważny tydzień. W nim odbywały się etapy zawodów pływackich, w których to Sa-chan brała udział. Jej ulubionym style był Kraul. Płynący znajduje się w pozycji na piersiach i wykonuje tzw. "nożyce" nogami, przy równoczesnym naprzemianstronnym ruchu rąk. Ruch ten polega na wyciągu na zmianę ręki przed siebie nad wodą i podciąganiu jej z powrotem pod wodą. Szybkość w kraulu uzyskuje się głownie za sprawą pracy rąk - ponad siedemdziesiąt procent, praca nóg to zaledwie - trzydzieści procent. Oddech wykonuje się poprzez częściowe wystawianie głowy nad wodę, wzdłuż jednej z rąk.Po za tym Kraul nie jest stylem pływackim, tylko sposobem pływackim. W trakcie zawodów pływackim zawodnicy pływają najczęściej kraulem w konkurencjach w stylu dowolnym i w ostatniej części dystansu konkurencji w stylu zmiennym. Ten sposób jest najbardziej efektowny i łatwo się go nauczyć, niż motylkowy, czy grzbietowy. Ichigo trzymał się za ręce, z Sa-chan. Cała szkoła już chuchał, że są razem. Wciąż do nich wszystkich nie docierało, że to wcale nie jest szok. Gdy ojciec Ichiga się o tym dowiedział, od Arisawy, to od razu zaczął wypytywać truskawkę, czy już między nimi coś było.
- Przymknij się Renji - warknął w stronę rudej małpy.
- Nie mam zamiaru, twoja dziewczyna nie mam nic przeciwko. - odpowiedział z wrednym uśmiechem i niby przypadkowo tulił Sa-chan do siebie. Ona tylko cały czas się rumieniła.
- Zostaw ją.
- Nie.
- Ona jest moja, cwelu - Kurosaki był wściekły do tego stopnia, że stał się bardzo zazdrosny. Nikt nie miał prawa tykać jej, oprócz jego. Wziął po chwili dziewczynę na ręce, a ona posłusznie się w niego wtuliła. Wiedziałam, że byłby zły, gdyby tego nie zrobiła. Po za tym kochała jego bliskość i przy nim czuła się bardzo bezpiecznie. Ucieszył się z tego, co zrobiła dziewczyna. To jeszcze bardziej uświadczyło go, że chce być z nim.
* * *
Doszli na halę sportową. Ichigo, wraz, z Sakurą pożegnali się buziakiem ,bo dziewczyna musiała iść do przebieralni. Ichigo, razem z Rukią, Renjim, Orihime, Sado i i Ishidą poszli na trybuny, oczywiście przebrani w kąpielówki i inaczej, by ich nie wpuszczono. Niestety przepisy, to przepisy. Trzeba je przestrzegać, a nie łamać.
* * *
Sa-chan wyszła na basem ubrana w dwuczęściowy strój sportowy. Miała na sobie topki i majtki, w granatowym odcieniu. Zauważyła swoich przyjaciół i pomachałam im. Gdy Ichigo tylko ją ujrzał, to z początku stał się czerwony, ale to było dla niego za dużo, z jego nosa sączyła się krew. Pomyślała, że miał o niej jakieś nieprzyzwoite sny.
- No Ichigo z twojej dziewczyny to niezła laska. - Renji zaczął tylko gwizdać. Ocuciła Ichi'ego Orihime, z wrażenia. Nie mógł wyrzucić z głowy jej przecudownych kształtów. Miał idealne, średniej wielkości piersi, długie nogi i mały, jędrny tyłek. A ten strój tak dobrze to podkreślał.
- Taa... - wyszeptała cicho i podniósł kciuk do góry, że wszystko jest w porządku.
* * *
Nastąpiła pierwsza runda na styl motylkowy. Sakura startowała ostatnia na styl dowolny, czyli kraul by wygrać puchar i przejść do mistrzostw stanowych. Obserwowała przeciwników. Niektórzy z nich wyglądali, że nie da się pokonać. Jednak wiara, że jej przyjaciele i chłopak kibicuje potęgowało jej pewność siebie. Westchnęła pod nosem ciężko.
- S - krzyknął Ichigo.
- A - krzyknął Ishida.
- K - krzyknęła Hime.
- U - krzyknął Sado
- R- krzyknął Renji
- A - krzyknęła Rukia. Wszyscy spojrzeli się na nich, jakby byli jakimiś vodo. Ale po chwili tego zaprzestali i obserwowali pływaków.
* * *
W końcu nadeszła kolej Ayasawy. Ustawiła się na bloku startowym. Po chwili przybrała odpowiednią postawę. Nacisnęli gonk i wystartowała z innymi. Ja na razie była na prowadzeniu, ale po drugim okrążeniu wyprzedziła ją Arisawa. Ta wkurzyła się i próbowała ją dogonić. Musiała dostać pierwsze miejsce. Chciała przejść dalej. Ukradkiem widziała, jak Ichigo na nią patrzy. Nie mogła go zawieść. Musiał być z niej dumny, top dało jej pewny skrawek motywacji. Prz śpieszyła. Znalazła w sobie nieznaną siłę i w ostatnim półmetku wyrównała szanse i była pierwsza. Dopłynęła na meta, zaraz po niej Tatsuki. Ona naprawdę wygrała. Jej serce waliło bardzo szybko. Jej znajomi szybko do niej zeszli, ale jaklo pierwszy Ichigo. Niedługo potem znalazła się w wielkich ramionach truskawki. Zaczeła płakać ze szczęścia. Naprawdę jej się udało. Chłopak przez przypadek złapał dziewczyna za pośladek, a ona cichuteńko jęknęła. Po chwili dała mu z liścia w twarz i zarumieniała się.
- Zboczeniec - syknęła w stronę truskawy. On sam zaczął się czuć zakłopotany.
- Przepraszam. Ja to zrobiłem niechcący - tłumaczył się. Przybliżył się, a ona kopnęła go w brzuch.
- Zboczeniec, ale kochany zboczeniec - ukucnęła przy nim i ucałowała go w usta. Te po chwili przytulił ja znów.