piątek, 18 października 2013

Rozdział 2 - Niespodziewane zdarzenie....

Orihime

Widziałam, jak Kurosaki-kun walczy z hollowem. 
Pokonał go jednym cięciem Getsugi Tensho. Hollow rozpadł się na małe kawałeczki. 
Ichigo wracał do szkoły. Uspokoiłam się. Zrobiłam się z lekka zazdrosna, gdyż do naszej klasy 
przybyła nowa koleżanka, od której, aż mogło się wyczuć moc duchową shinigamiego. Była tak wielka, że można porównać ją do Ichigo. Nie wiem, czy jest zastępczym shinigamim, 
ale wiem jedno jeśli Ichigo znajdzie z nią wspólny język, to będzie żle. Będzie mieć bratnią duszę. 
A w ogóle ona była bardzo ładna. Nie wiem co zrobię. Spojrzawszy to na Sado i Ishidę, stwierdziłam, 
że są pod ogromnym zdziwieniem jej mocy duchowej. W tym samym czasie Ichigo, właśnie wszedł do klasy. Mimo wszystko moc duchowa Sakury mnie przytłaczała najbardziej. 
Nie mogłam trzeźwo myśleć, ani nawet się ruszyć, czy myśleć jasno...

Ichigo

Pokonałem tego Hollowa. Martwiło mnie, że pojawiają się co raz to częściej. 
Wszedłem do środka szkoły, a potem wchłonąłem się w swoje ciało. 
Czyli w sensie moja dusza wróciła do mojego ciała. Następnie normalnie w ludzkim, żywym ciele szedłem w stronę naszej klasy, gdy już trafiłem, poczułem, że lekko mi się zakręciło w głowie. 
Ta moc...... Ta moc należąca do tej nowej. Była trochę przytłaczające, ale ja byłem odporny, lecz tylko jej moc duchowa zadała mi lekkie zawroty głowy. Minie trochę czasu, aż się przyzwyczaję, do
 nowej koleżanki, z taką mocą duchową. Podrapałem się po głowie i zasiadłem z powrotem swoje miejsce. Zauważyłem, ze ta nowa się na mnie patrzy.... Takim zaszokowanym wzrokiem. Przygryzłem dolną wargę. 
Z pewnością mnie widziała przez ono, jak pokonałem Hollowa Getsugo Tensho. Wiedziałem tylko, że 
jest shinigami, tylko jakim zastępczym? Czy może jest z jakiegoś oddziału Gotei 13? To było dla mnie wielkim znakiem zapytania. Dziewczyna się zarumieniała, gdy zauważyłem, jak mi się przygląda. 
Zresztą wyglądała słodko.

Sakura

W końcu pomarańczowowłosy dotarł do klasy i zasiadł swoje miejsce. Zauważył, jak się na niego patrzę. Zarumieniałam się nieznacznie. Szybko odwróciłam głowę, w stronę okna. Patrzyłam się na krajobraz. Chociaż nawet nie było niczego ciekawego. Ale to nic..... Czułam na sobie teraz wzrok chłopaka. Przez te uczucie jeszcze bardziej się rumieniłam. Nikt nie mógł sądzić, że dopiero mi oba osoba, sprawi, że się zarumienię... 
Niech to szlag , by to trafił...
- Rany, ja to mam zawsze szczęście - mruknęłam do siebie zła, i troszeczkę poirytowana. 
Boże, dajcie mi tylko cierpliwość, bo tylko nie na moje nerwy..... Zresztą nie wiem, z jakiego 
powodu się wkurzyłam... To było dla mnie niezrozumiałe.W ogóle myślę, że coś tu może się dziać, oprócz tych Hollowów. Wyczuwam tu też coś innego.... Coś co nie jest żadnymi Hollowami, Arrancarami, ani Fraccionami. Coś nowe, złe, straszne, wręcz potworne, tylko pytanie brzmi: Co?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz